post gościnny: Joanna Szreder 


Masz bloga i chcesz go nadal rozwijać? Czujesz, że stoisz w martwym punkcie i nie wiesz co dalej robić? Marzysz o tym, aby zdobyć nowych czytelników, ale zupełnie nie masz pomysłu na to, jak to zrobić? Stworzenie bloga dwujęzycznego może być idealnym rozwiązaniem dla Ciebie.

Jeżeli znasz dwa języki lub więcej, możesz w bardzo prosty sposób stworzyć bloga dwujęzycznego.

Pisanie w dwóch językach to wyzwanie i wymaga sporo czasu i dyscypliny, ale jeżeli potrafisz pisać interesująco, masz niszę, znasz swojego odbiorcę i potrafisz mu dostarczyć odpowiednich informacji, to Twoje statystyki mogą naprawdę wzrosnąć.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że blogowanie w innym języku niż polski zupełnie się nie opłaca. Obcojęzyczni blogerzy pisali już praktycznie o wszystkim i konkurencja jest ogromna. Prawda jest jednak taka, że jeżeli posiadasz wiedzę i inne spojrzenie na te same sprawy, to będzie Ci bardzo łatwo pozyskać czytelników za granicą.

Jakie są korzyści blogowania w dwóch językach i jak to zrobić, aby nasz blog był spójny i działał sprawnie?

Opowiem Ci o tym w tym artykule.

Jak rozwinęłam bloga dwujęzycznego

Mój blog The Blond Travels zaczęłam pisać 5 lat temu kiedy po raz pierwszy wyjechałam w długą podróż po Azji Południowo-Wschodniej. Pisałam go tylko po angielsku. W Polsce blogi nie były tak popularne, a perspektywa jakiegokolwiek rozwoju była bardzo znikoma. Angielskojęzyczne blogi za to rozwijały się bardzo prężnie.

Bloga jednak (jak to przeważnie bywa) zaniedbałam przez długi czas i wróciłam do niego dopiero 2 lata temu. Parę osób poprosiło mnie, abym zaczęła pisać po polsku. Okazało się wkrótce, że Polacy są bardzo ciekawi tego jak żyje się w Tajlandii i chcieli czytać to, co miałam do powiedzenia.

Zabrałam się więc do pracy. Mój blog przeszedł generalny remont, a ja powoli tłumaczyłam każdy post z angielskiego na polski. Całymi dniami i nocami pisałam, próbując znaleźć polskie odpowiedniki na słowa, które wydawały mi się nie do przetłumaczenia lub po polsku nie brzmiały tak dobrze (tylko ci, którzy kiedykolwiek próbowali tłumaczyć słowa takie jak  ‘cheeky’, czy ‘fancy’ na polski wiedzą o czym mówię).

Czy się opłacało? Tak, na pewno.

Dzięki blogowaniu w dwóch językach zdołałam podwyższyć moje statystyki z zaledwie 1,800 użytkowników w miesiącu do ponad 30,000 i liczba ta ciągle rośnie. Moje najpopularniejsze posty to nadal te po angielsku, ale polskie także radzą sobie nieźle i dzięki nim moje statystyki ciągle rosną.

 

Dlaczego warto pisać w dwóch językach

Statystki to nie jedyny plus pisania w dwóch językach.

  • Zagraniczne agencje marketingowe o wiele chętniej zamieszczają na blogach posty sponsorowane i są w stanie za nie zapłacić dobre pieniądze. Nie jestem fanką umieszczania takich artykułów na blogu zbyt często, ale jeżeli robi się to z głową i raz na parę miesięcy, to jest to na pewno dobry sposób na zarobienie dodatkowych pieniędzy.
  • Programy partnerskie wśród zagranicznych blogerów cieszą się bardzo dużą popularnością. A ponieważ osoby mieszkające w Stanach, czy Australii, mogą pozwolić sobie na wydanie nieco więcej na produkty rekomendowane przez blogerów, można na takich programach sporo zarobić.
  • Dla mnie jedną z największych zalet pisania w obcym języku jest możliwość poznania ludzi z całego świata. Na mój blog przychodzą osoby mieszkające nie tylko w krajach anglojęzycznych, ale także w Chinach, Tajwanie, czy Indonezji. Moi czytelnicy to ludzie ciekawi świata i wielu z nich stało się moimi internetowymi znajomymi.
  • Warto także uczyć się od amerykańskich i angielskich blogerów. To oni ustanawiają trendy. Mając bloga anglojęzycznego można więc w prosty sposób nie tylko dostosowywać ich porady do swojej platformy, ale także nawiązać współprace z tymi największymi w Twojej niszy.
  • Kiedy zaczęłam pisać po angielsku, moim celem była także praca nad moim językiem. Kreatywne używanie języka jest nieco inne niż używanie go w codziennym życiu. Dzięki prowadzeniu bloga w drugim języku możesz ćwiczyć go częściej. Twój blog musi być aktywny aby dobrze działał, a więc masz świetną wymówkę ku temu, aby doszkalać język i go ciągle udoskonalać właśnie dzięki blogowaniu.

Jak zacząć pisać w dwóch językach

Zanim porwiesz się na pisanie w dwóch językach, warto sobie wszystko zaplanować i zastanowić się czy jesteś w stanie podołać temu zadaniu. Czeka cię bowiem sporo pracy.

1. Czy masz na to czas?

Na blogowanie w dwóch językach musisz mieć bardzo dużo czasu. Ile zajmuje Ci napisanie artykułu po polsku? 2 godziny? 3? A może cały dzień? Napisanie tego samego po angielsku, francusku, czy hiszpańsku może wydawać się łatwiejsze. Masz przecież już tekst, musisz go teraz tylko przetłumaczyć. Proste, nie?

Tak nie jest do końca. Musisz pamiętać, że to nie tylko tłumaczenie jest tutaj wyzwaniem. Osoba czytająca Twój tekst może pochodzić z innej kultury, może mieć inne przyzwyczajenia, obchodzić inne święta, mieć inną wrażliwość. Zależnie o czym piszesz, będziesz musiał dostosować swój artykuł do zupełnie innego czytelnika, a to zabiera bardzo dużo czasu.

2. Twoje umiejętności językowe

Czy Twój drugi język jest na wystarczająco dobrym poziomie, abyś mógł pisać blog? Czy nie boisz się krytyki ze strony ludzi, którzy głośno wyrażą swoją dezaprobatę jeżeli zrobisz mały błąd?

Jeżeli chcesz pozyskać czytelników dzięki pisaniu bloga dwujęzycznego, to na pewno musisz liczyć się z tym, że Twoja twórczość będzie poddawana krytyce i czasami mogą zdarzyć się nieprzychylne komentarze.

Dobrze jest także sprawdzić na początku czy jesteś w stanie opisać dany problem posługując się językiem obcym. W zależności o czym piszesz, może okazać się, że oddanie tego samego po angielsku jest dla Ciebie wielkim wyzwaniem.

Po polsku możesz być dowcipny, błyskotliwy, interesujący i to właśnie sprawia, że czytają Cię rodacy, ale czy jesteś w stanie być taki sam w obcym języku? Czy będziesz potrafił kogoś zadziwić, zmusić do refleksji i rozśmieszyć? Warto o tym pomyśleć zanim założy się bloga dwujęzycznego.

3. Ile i co tłumaczyć?

Tłumaczenia to bardzo duża część blogowania w dwóch językach. Nie musisz jednak tłumaczyć wszystkiego.

Bardzo możliwe, że Twoi polscy czytelnicy są zainteresowani czym innym, niż Ci pochodzący z innych regionów świata. Niektóre artykuły będą cieszyć się popularnością wśród obu grup, inne nieco mniej. Dlatego już na początku załóż które teksty chcesz tłumaczyć, a które będą dostępne tylko na danej wersji Twojego bloga.

4. Przez dwa języki możesz nie zyskać na wartości

Może Ci się wydawać, że dzięki blogowaniu w dwóch językach uda Ci się dotrzeć do międzynarodowych marek. Przy wysokiej frekwencji możesz posłużyć się statystykami i pokazać, że Twoi czytelnicy pochodzą z całego świata.

Nie wszystkie marki jednak biorą to pod uwagę. Jeżeli daną firmę interesuje tylko polski rynek, to Twoja propozycja napisania artykułów również w innym języku i powiększenia tym samym zasięgu nie zostanie wzięta pod uwagę. Tutaj większe szanse masz na wymiany barterowe i mniejsze kampanie reklamowe.

Pomyśl więc jak będziesz przedstawiać to, co oferujesz. Swoje statystyki pokaż w taki sposób, aby przemawiały i do firm zagranicznych i do tych rodzimych. Ale, jeżeli większe zaangażowanie pochodzić będzie tylko ze strony jednej grupy czytelników, to skup się wyłącznie na nich.

 

Strona techniczna

Dużym wyzwaniem wśród blogerów dwujęzycznych jest strona techniczna. Aby Twój blog dobrze działał, musisz dobrze zastanowić się jak chcesz pracować i na czym opierać swoją pracę i platformę.

Pamiętaj również o mediach społecznościowych, które powinny być spójne z Twoim blogiem.

Nowa domena, plugin, czy post w dwóch językach?

W Polsce jest paru blogerów, którzy piszą w dwóch lub trzech językach. Najczęstszą wersją przez nich wybieraną jest publikacja artykułu pod jednym linkiem. Taki post jest podzielony na dwie części i przy pierwszej okazji bardzo trudno domyśleć się, że to post, który ma wersję w innym języku niż polski.

Odradzam stosowanie takiej metody. Posty pisane w ten sposób wyglądają chaotycznie i nieskładnie. Artykuł na pewno nie zostanie dobrze pozycjonowany. Ciężko wymyślić także tytuł do takiego artykułu tak, aby ściągał do siebie czytelników z innych krajów.

Możesz pokusić się o prowadzenie dwóch stron. Możesz wykupić taką samą domenę tylko z innym rozszerzeniem (np. theblondtravels.com i theblondtravels.pl). Jest to dobre rozwiązanie i na pewno nie będzie kolidowało z Twoją pozycją w Googlach. Oczywiście wiąże się to z dodatkową pracą. Prowadzisz wtedy dwie strony, a więc musisz martwić się o podwójną oprawę graficzną, a także płacić podwójnie za hosting i domenę.

Osobiście polecam zainstalowanie pluginu, który znacznie ułatwia prowadzenie bloga dwujęzycznego. Dzięki pluginowi możesz bardzo łatwo przetłumaczyć tekst na inny język i nie musisz wykupować drugiej domeny. Pluginy nie przeszkadzają także w pozycjonowaniu bloga.

  • Najpopularniejszym pluginem obecnie jest WPML, który kosztuje $29 na roku. Możesz także skorzystać z darmowej wersji Polylang, która przeważnie wystarcza na początek i której sama używam. Jak dotąd sprawdza się ona u mnie świetnie.

Twoje kanały społecznościowe

Zadbaj o media społecznościowe. Najlepiej załóż dwa różne kanały na wszystkich platformach, których chcesz używać.

Facebook pozwala na publikację postów w dwóch językach. Dzięki prostemu targetowaniu możesz opublikować post po polsku i angielsku w taki sposób, że Twoi angielscy czytelnicy będą widzieć tylko angielską wersję, a polscy polską. Jednak problemy mogą pojawić się przy live’ach i innych tego typu wydarzeniach. Blogerzy decydujący się na jedno konto Facebookowe powinni pomyśleć w jakim języku będą prowadzić wydarzenia live i w jaki sposób będą mogli zadowolić tę drugą część czytelników, którzy nie otrzymują takiej samej dawki informacji.

 

Pozostałe rzeczy o których musisz pamiętać

  • Pamiętaj, że stronę musisz uzupełniać o treści. Jeżeli decydujesz się na prowadzenie bloga dwujęzycznego, to Twoje artykuły muszą pojawiać się regularnie w dwóch językach. Ustal sobie wcześniej grafik częstotliwości postów i staraj się pisać jak najczęściej.
  • Obserwuj Google Analytics i rób to, co się opłaca. Jeżeli zauważysz, że Twoje artykuły po polsku są jednak o wiele bardziej popularne niż te w drugim języku, to skup się na swoich polskich czytelnikach. Nie poświęcaj energii i czasu na coś, co się w ogóle nie opłaca.
  • Bądź cierpliwy. Rozwinięcie bloga dwujęzycznego wymaga wiele czasu i energii. Może sporo czasu minąć zanim Twój blog zacznie przyciągać do siebie wiernych czytelników.
  • Prowadzenie bloga dwujęzycznego jest na pewno świetną formą blogowania i przynosi bardzo duże korzyści. Wiąże się to na pewno z ciężką pracą, ale dla mnie jest to doskonały sposób na zdobycie czytelników i dotarcie do szerszej grupy odbiorców. Jest to świetna okazja do poznania ludzi i nawiązania kontaktów z blogerami zagranicznymi. Jeżeli uważasz, że posiadasz odpowiednie umiejętności i zacięcie do pisania w dwóch językach, to nie czekaj zbyt długo i już dzisiaj zacznij działać!

A czy Ty myślałeś o prowadzeniu bloga w dwóch językach? A może już taki blog posiadasz? Podziel się swoim doświadczeniem blogowym na ten temat w komentarzu.

Joanna Szreder wychowała się w Łebie, ale lubi o sobie mówić, że jest zewsząd. Żyje na własnych zasadach i uwielbia mieszkać w różnych krajach. Przez 10 lat mieszkanka Londynu, później rezydentka Tajlandii, obecnie pomieszkuje w Portugalii. Autorka bloga The Blond Travels, oraz nauczycielka angielskiego online. Założycielka OK English – Angielski Online.

Recent Posts
  • Monika Łączna-Kur

    Cześć Ula, cześć Asia. To fakt – blog dla tak dużej ilości czytelników różnych kultur czasami przerasta możliwości czasowe. Dopasowanie się do nich … wymaga dużego nakładu pracy. Ja prowadzę blog , gdzie uczę języka – dokładniej mówiąc niemieckiego, ale również opowiadam o kulturze krajów niemieckojęzycznych. Dla mnie nie da się uczyć języka zapominając o tradycjach, o sposobie życia, o tym, co typowe. Trudności związane są z tym, że u mnie to nie zawsze całe artykuły, ale artykuły z listami słówek lub zwrotów czy nawet całymi zdaniami. Podpowiedzi językowe w dwóch językach na raz. Wpisy przedzierają się bez większych problemów, a parę lat temu miałam ten sam dylemat – pisać po polsku, po niemiecku czy łączyć oba języki. Postawiłam na to, kim są czytelnicy i z jakich krajów pochodzą. Poznałam sporo z nich i dopiero wtedy utwierdziłam się w przekonaniu, że tak „na razie” zostanie. Asia, jak rozwiązałaś sprawę tytułów archiwalnych wpisów w języku angielskim? (Tych, które zdecydowałaś się przetłumaczyć.)

    • Pytasz o te, które nie przetłumaczyłam, tak (nie wiem czy dobrze zrozumiałam)? Nic nie trzeba robić z tymi starymi postami. One są na blogu tak jak były i nic się z nimi nie dzieje. Plugin pozwala na posiadania tych samych postów w dwóch językach i różnych postów, które nie muszą być tłumaczone.

  • Agnieszka Dyszlewska

    Cześć dziewczyny, bardzo fajny wpis i super, że w końcu taka tematyka się pojawia 🙂 . Ja podzielam zdanie Asi 🙂 . Od około 2 lat prowadzę bloaga w dwóch językach polskim i angielskim:-) . Zgadzam się, że to pożeracz czasu ale tylko dyscyplina może nas uratować 🙂 . Ja publikuję 2 razy w miesiącu gdyż robię to jako part – time nadal pracując full – time w administracji sądowniczej tu w UK 🙂 . Nie narzekam bot o super doświadczenie, z którego czerpię garściami i tematy i doświadczenie :-), które ufam za jakiś czas będzie jak znalazł kiedy na full – time rozwinę swój pojekt. Blogowanie to tylko wstęp do sukcesu 🙂 . Na blogu mam inne trochę rozwiązania niz te o których piszesz jeśli chodzi o technikę 🙂 . Serdecznie zapraszam na wizytę poglądową 😉 . http://www.itsallaboutimage.eu pozdrawiam. xxx

    • Hej Agnieszka, dziękuję za komentarz. Widzę, że Twój plugin jest podobny do mojego, chociaż nie wiem czy to ten sam. Widzę, że jak mam np. post po polsku i kliknę na flagę angielską to post nie pokazuje się po angielsku mimo, że jest na blogu. Nie wiem czy to dobrze wyjaśniłam…. Jeżeli ten sposób dla ciebie działa, to zostaw tak jak jest. A co do blogowania to myślę, że przy motywacji i determinacji da się zrobić wszystko. Powodzenia i trzymam za Ciebie kciuki!

      • Agnieszka Dyszlewska

        Hey Joasiu, dziękuję za odpowiedź. Tak masz rację tak się dzieje od jakiegos czasu na blogu choć oryginalnie tak nie było. Nie jestem techniczna więc się tym nie przejmuję za bardzo i też nie gnębię mojego admina by się tym zajął w wolnej chwili:-) . Wiem, że takie klikanie z postu polskiego na angielski tylko Polski czytelnik może robić oczywiście z ciekawości typu: a jak ona to przetłumaczyła na angielski? Otóż nie przetłumaczyła gdyż każdy post angielski jest pisany od podstaw od samego początku mając na uwadze anglosaskiego czytelnika czyli jego mentalność, kulturę, skojarzenia etc. Nie są to kalki językowe. Mam za soba między innymi zajęcia z translatoryki (100 lat temu na studiach w Polsce 🙂 ) i dzięki temu tak do tego podchodzę 🙂 .
        Ze strony technicznej blog funkcjonuje poprawnie natomiast potężny nacisk kładę na jakość tekstów co jest priorytetem. Za dużo w dzisiejszych czasach tzw blogów, które zalewaja nas średnimi tekstami tylko po to, aby cokolwiek napisać i być regularnym 🙂 xxx pozdrawiam i powodzenia równiez Tobie 🙂
        .

  • Olga Kraszewska

    Fajnie ze znalazlam ten wpis. Na razie nie bloguje jeszcze bo …nie mam odwagi i czasu ale tworze rownoczesnie kilka stron, ktore byc moze przerodza sie w aktywne blogi. Mieszkam na stale w Stanach wiec wiekszosc moich „produkcji” jest po angielsku, jedna jest po polsku bo skierowalam ja do polskiego czytelnika i wlasnie sobie pomyslalam ze moze jakby byla tez po angielsku to zainteresowalaby osoby, ktore ten temat interesuje a nie mowia po polsku. Czyli angielski jako uniwersalny jezyk swiata. Wiekszosc informacji technicznych mnie przerasta ale przynajmniej mam co musiec zrozumiec. Dzieki

Contact Us

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.

Not readable? Change text.

Start typing and press Enter to search