To pytanie ze szczytu TOP Pytań na liście każdego blogera (zaraz obok kolejnego, czyli:  „Jak zarabiać z blogowania?”).

Masz już swoje ulubione miejsce w sieci, piszesz tam od kilku dni/miesięcy/lat, ale statystyki ledwo drgają, komentarzy brak i słychać tylko odgłos echa odbijającego się o ściany blogowe.

Co zrobić, by ludzie zaczęli regularnie zaglądać na Twój blog, żeby zaczął on przyciągać nowe osoby, ale i angażował stałych czytelników do komentowania oraz udostępniania jego treści?

Metody blogowe i biznesowe działają tylko wtedy, kiedy jest stosujemy. Click To Tweet

Oto kilka moich sprawdzonych metod blogowych, które jednak zadziałają jedynie kiedy ZACZNIESZ JE STOSOWAĆ!

Jak zwiększyć ruch i statystyki na blogu

1. Pisz wartościowe treści i angażuj innych blogerów oraz influencerów w ich tworzenie

Pracuj nad postami blogowymi tak jakby zależało od tego Twoje życie.

Żart!

Chodzi mi o to, by Twoje posty blogowe przynosiły maksymalną wartość czytelnikom, odpowiadały na ich pytania, rozwiązywały problemy, inspirowały lub motywowały do zmian. Tylko takie treści zaczną działać cuda z blogiem i z pewnością będą udostępniane przez ludzi.

Więcej o pisaniu świetnych artykułów na bloga, przeczytasz tutaj.

A zapraszanie innych blogerów do udziału w postach blogowych jest świetną i łatwą metodą nie tylko na zdobycie dużej liczby czytelników w krótkim czasie, ale i na zaprezentowanie Twojej osoby szerokiej publice (czyli tej, pochodzącej od zaproszonych blogerów i influencerów).

2. Bądź (bardzo) aktywna w mediach społecznościowych jako blogerka

Media społecznościowe to już nie przyszłość – to teraźniejszość! Aktualnie zastępują nam telewizję i radio. Ja sama przestałam oglądać telewizję dawno temu, bo wszystko co mnie interesuje i inspiruje znajduję w internecie.

W mediach społecznościowych TRZEBA BYĆ, każdego dnia! I to nie na jednej platformie, ale na wszystkich – a przede wszystkim tu: Facebook, Instagram, Twitter i Snapchat (tak, Snapchat stanie się wkrótce jedną z it-platform dla blogerów i biznesów, o czym pisałam na Urszula Marketing).

Jak to ogarnąć?

Moja rada: Nie musisz spędzać tam kilku godzin dziennie – napisanie jednego tweeta, czy zrobienie snapa, to kwestia kilku sekund. Z drugiej strony, możesz programować wiele postów z wyprzedzeniem na Facebooku, Twitterze, a nawet na Instagramie.

3. Angażuj czytelników w Twoje treści

O co tu chodzi, zapytasz? Chodzi o pisanie postów w sposób, który sprawi, że ludzie będą mieli ochotę na zostawianie pod nimi swoich przemyśleń związanych z danym tematem, swoich uwag, a nawet na prowadzenie dyskusji między sobą.

Najlepszym na to sposobem jest po prostu zadawanie pytań pod koniec KAŻDEGO artykułu blogowego.

Moja rada: niech te pytania będą konkretne (nie żadne „A co Ty sądzisz na ten temat?”), dotyczące poruszanego w poście tematu i zachęcające do szybkiej wypowiedzi.

4. Publikuj na blogu regularnie

Nie chodzi mi tu o codzienne publikacje (to ogrom pracy, mnóstwo stresu i często nie tak wartościowych treści, jak trzeba). Wystarczy pisać dwa lub trzy razy w tygodniu (głównie blogi lifestylowe), a nawet raz na tydzień lub na dwa tygodnie (blogi specjalistyczne, eksperckie, jak np. kulinarne, marketingowe, biznesowe i inne piszące ściśle w jakiejkolwiek kategorii).

Pisz jednak w dane, określone przez Ciebie dni – ZAWSZE!

Moja rada: stwórz kalendarz postów na kolejny miesiąc, gdzie w określone dni wstawisz tematy postów.

To tylko kilka z metod zwiększania ruchu na blogu i przyciągania czytelników. Więcej z nich (a dokładnie 21) uczę w moim kursie „21 dni do lepszego bloga„.

 

 

Enregistrer

Recommended Posts
  • Wszystkie punkty stosuję i statystyki rosną sobie skutecznie, choć pewnie mogłyby szybciej. W biznes planie robionym według wzoru stąd były cele na maj (6 miesięcy od momentu pisania biznes planu) i określiłam sobie ilość wyświetleń jaką powinnam mieć na blogu przez maj. Osiągnęłam to w grudniu i w styczniu też już była ta liczba wyświetleń 😀

  • Ze wszystkimi punktami bym się zgodził, za wyjątkiem punktu drugiego o aktywności w mediach społecznościowych. Najpierw sobie trzeba przecież odpowiedzieć na pytanie, po co tworzysz bloga. Oczywiście, jeżeli jest to projekt stricte biznesowy, a blog ma być moim jedynym lub głównym źródłem dochodu, to być może trzeba być wszędzie. Jeżeli jednak głównym motywem blogowania jest pasja, a zarobek jednym z wariantów, to nie ma sensu zakładać kont w mediach społecznościowych, których nie lubisz i nie rozumiesz (mnie nie przekonuje ani instagram, ani snapchat). Natomiast koniecznie musisz być aktywna na FB, chociaż ja największy przyrost czytelników mam z pracy nad dobrym pozycjonowaniem wpisów.

    • Tak, oczywiscie, jeśli bloga prowadzi się wyłącznie dla rodziny i znajomych to można sobie w ogóle darować media społecznościowe. Uważam jednak, że mimo, iż piszemy bez zarobkowo, to jednak staramy się dotrzeć z naszym przekazem do ludzi, a aktualnie ludzie są w mediach społecznościowych i coraz więcej korzysta z Instagramu i Snapchata, a Facebook zaczyna odchodzić w odstawkę (trzeba tam być, ale coraz mniej buduje on zaangażowanie w porównaniu z tymi dwiema ostatnimi platformami).

      • Też to widzę, że Facebook zaczyna coraz mniej się liczyć jeśli chodzi o zaangażowanie użytkowników, ale pytanie jak to będzie wyglądało ze Snapchatem odkąd pojawiły się Insta Stories?.. Nie mówię, że się skończy, ale np. ja nie zamierzam z niego korzystać właśnie dlatego, że tą samą funkcję mam na Instagramie. Myślę, że nie tylko ja doszłam do takiego wniosku. Social media potrafią być przytłaczające. Udzielanie się na wielu różnych platformach, nawet jeśli ma być to w celach czysto blogowo-biznesowych stwarza ryzyko, że staną się one głównym nurtem życia, a to prawdziwe życie, offline, zostanie zepchnięte gdzieś na bok. Trzeba mieć dużą dyscyplinę, żeby temu nie ulec. Oczywiście każdy sobie sam ustala granice takie jak mu odpowiadają i dlatego właśnie ja staram się ograniczyć social media do niezbędnego minimum. 🙂

      • To mówisz, że nie mam szans na sukces, bo nie mam i pewnie nie będę miał instagrama oraz snapchata? 🙂 🙂 Być może nie 🙂
        Pozwól, że pozostanę przy swoim przekonaniu, że do sukcesu wiodą różnorodne drogi. Na pewno w blogowaniu bardzo trudno go osiągnąć nie będąc w mediach społecznościowych i prawdopodobnie Facebook jest koniecznością. Natomiast co do reszty warto spojrzeć na własne upodobania, przekonania i preferencje i nie zmuszać się do prowadzenia konta w mediach, których zupełnie nie czujemy

        • Nigdy nie powiedziałam, że Ty nie masz szans na sukces jeśli nie jesteś na IG czy Snapchacie. Platform społecznościowych używamy do budowania marki, zaangażowania i do promocji – ich się nie czuje, tylko stosuje (ładnie się zrymowało). 😉
          Nie chce jednak nikogo ciągnąć za włosy i do czegoś zmuszać. Moim zadaniem jest tylko przedstawienie tego, co aktualnie działa online, u mnie oraz innych popularnych blogerów – moim zadaniem jest pomagać czytelnikom, osobom blogującym i szukającym sprawdzonych sposobów na sukces blogowy. Czy to wykorzystasz, czy nie, pozostawiam już Tobie samemu, jako czytelnikowi. 🙂

          • Oczywiście. Szczególnie, że Twoja droga się sprawdziła i osiągnęłaś sukces, a moja idzie bardzo opornie. Jednak świadomie pewnych rzeczy nie stosuję, gdyż wiem, że są bardzo niekompatybilne ze mną …

  • Co do punktu drugiego. Jeszcze niedawno czytałam na blogach, żeby nie być „wszędzie”. Zakładając bloga – oczywiście od razu chciałam być wszędzie i teraz tego nie żałuję. Bo tam, gdzie liczyłam na większy ruch – tego ruchu nie ma (tam tez udzielam się już rzadziej), a tam, gdzie tylko spróbowałam – okazało się być dobrze (mam na myśli Twitter, którego bałam się kiedyś jak ognia i który do dziś jest jednak trochę obcy). Niektóre zaniedbuję wyłącznie z lenistwa (Instagram), do niektórych nie przekonam się jeszcze długo (Snapchat) – co nie znaczy nigdy. Z tego wniosek – że warto próbować. Nigdy nie wiadomo, co nas z której strony zaskoczy – internet był, jest i jeszcze długo będzie nieprzewidywalny.

    • Też spotkałam się z teorią aby nie reklamować się „wszędzie” . Często potrafi mieć to odwrotny wydźwięk przynajmniej wśród czytelników. Natomiast firmy to uwielbiają. Więc jak żyć ? Najlepiej w zgodzie z własnym serduchem 🙂

    • Ja kiedyś również pisałam o tym, by zacząć od jednej platformy. Tak było dwa, trzy lata temu. Aktualnie, dużo zmieniło się i nadal zmienia. Media społecznościowe zastępują telewizję, czy radio nie mowiac o forach internetowych. Tam teraz znajdują się czytelnicy.
      Każda z tych platform jest inna, ma innych charakter, inaczej się tam tworzy zaangażowanie z ludźmi (np. Facebook to bardziej portfolio i dinozaur społecznościowy, Instagram buduje największe zaangażowanie, Twitter to platforma do bycia na bieżąco, a Snapchat będzie platformą społ. przyszłości), ale trzeba być wszędzie jeśli myśli się o czymś więcej niż tylko pisaniu bloga do poduszki.

  • Czyli praca, praca i jeszcze raz praca. Najpierw jest czas siewu, a potem, oby zbieranie plonow. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • Dobre porównanie Beata. Pozdrawiam również! 🙂

  • Do tego wszystkiego mogłabym dodać jeszcze jedną myśl, która poniekąd jest już zawarta w Twoim pierwszym punkcie – w blogowaniu nie chodzi o ciebie, tylko o czytelnika. Może ktoś się z tym nie zgodzi, ale moim zdaniem po to właśnie blog jest – żeby czytelnik uzyskał to, co dla niego wartościowe, obojętnie czy chodzi o motywacje, rozrywkę czy dobre rady. Autor oczywiście też na tym korzysta, ale nie powinien używać bloga jako platformy do gloryfikacji swojego ego. Jeżeli ktoś ciągle krzyczy „patrzcie na mnie, patrzcie na mnie” to może i przyciągnie do siebie parę osób, ale ostatecznie przecież najlepiej zapamiętujemy tych, którzy stawiali na zaangażowanie na rzecz innych ludzi.

    • Zgadzam się z tym, jak najbardziej, że w blogowaniu (jak i w biznesie) chodzi o innych, a nie o siebie. W końcu piszemy i tworzymy po to, żeby pomóc innym rozwiązać ich problemy, zainspirować do innego życia, do zmian, dać jakieś praktyczne rozwiązanie lub motywację, itp.

  • Nigdy nie zrozumiem idei Snapchata… Tyle osób z niego korzysta, a dla mnie, to tania wersja „Wielkiego Brata”… Ale, jedno pozostaje niezmienne: jeśli dla kogoś coś przynosi efekty, to widocznie jest w tym szaleństwie jakaś logika:)

  • Hm, ciekawa teoria dotycząca Instagrama i Snapchata… 😉
    Media społecznościowe mnie raczej przytłaczają.
    Świadomie stosuję te porady tylko częściowo, jako że blog to mój trzeci etat (po pracy i studiach) 😉
    Dzięki Ula!

  • Pingback: Sobotnia Czytelnia - #1 - Urszula Marketing()

  • Niby takie proste i oczywiste, ale tylko nieliczne blogi systematycznie zwiększają zasięg a na podium znajdzie się raptem kilka.

  • Małgorzata Melon

    Mam pomysł na post, w którym dałabym możliwość wypowiedzenia się na dany temat innym Blogerkom.
    Tylko trochę mam obawy, bo stawiam dopiero pierwsze kroczki a Wy już macie taaakie doświadczenie.
    Myślisz, że doświadczone zaufają komuś nowemu? Z drugiej strony, jeśli nie spróbuję to się nie przekonam 🙂

  • Zastanawia mnie ostatni punkt – publikacje. Czy uważasz że pojawienie się postu powinno być zawsze w tych samych dniach (np. poniedziałek-czawrtek) czy po prostu 2 razy w tygodniu?

  • nie wiedziałem, że powinienem publikować tego samego dnia, może jeszcze powinienem porę dnia mieć stałą

  • Szmaciane Misie

    Mam problem z angażowaniem czytelników. Zadaje pytania, proste, ale jednak nikt na nie nie odpowiada. Jak Wy – doświadczone blogerki to robicie?

Contact Us

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.

Not readable? Change text. captcha txt

Start typing and press Enter to search