„Czy naprawdę, jako bloger, muszę być na Facebooku?”

„Nie czuję tego Snapchata – nie chcę go używać!”

I moje ulubione:

„Nie mam czasu na media społecznościowe.”

Od czasu do czasu lubię cytować Wasze (czyli moich czytelników) wypowiedzi, bowiem to one głównie dają mi pomysły na nowe posty blogowe.

Dziś będę prawić o mediach społecznościowych – tych wszystkich facebookach i instagramach, które nadal są tematem wielu dyskusji wśród blogerów. Być tam, czy nie być? Gdzie tworzyć profile, a gdzie nie warto? Postaram się odpowiedzieć na każde z tych pytań, a nawet więcej.

Jeszcze jedna rzecz …

Te wszystkie rady, które tutaj daję wynikają z mojego własnego doświadczenia oraz z doświadczenia moich Koleżanek i Kolegów po fachu. Jeśli nie odpowiada Ci taka forma aktywności społecznościowej, to jest to ok – każdy z nas jest inny. Nie zmuszam Cię do robienia tego samego – ale wiedz, że jest to najszybsza i najskuteczniejsza droga do efektywnej promocji i do budowania Twojej obecności na tych platformach.

Musisz sama wiedzieć, co tak naprawę chcesz osiągnąć!

Jeśli wolisz to robić spokojniej i wolniej, to jest również ok – ale wówczas też wolniej zrealizujesz swoje cele blogowe. Bam!

DLACZEGO WARTO TRZEBA UŻYWAĆ DZIŚ MEDIÓW SPOŁECZNOŚCIOWYCH?

Cóż to za pytanie??

Prowadzisz blog, czy rozwijasz swój biznes (np. blogowy) – media społecznościowe to Twoje kanały „telewizyjne” do przedstawienia ludziom tego kim jesteś,  co robisz i jak to robisz (przekazujesz swoje przesłanie). To więcej niż kanały telewizyjne – to również miejsca, gdzie dasz się pokochać czytelnikom, przedstawisz im ile są dla Ciebie warci oraz nawiążesz z nimi bliskie relacje. Potem dopiero myślisz o promocji.

Czy da się inaczej (czyli bez Facebooka, Twittera i całej reszty)?

Jasne, że się da – zawsze można liczyć na to, że cudem kilka osób wpadnie na Twój blog szukając czegoś w Google, albo znajomi włączą komputer na jakiejś nasiadówie i pokażą zięciowi, czy przyjaciółce Twoje miejsce. Czyli zyskasz może trzy dodatkowe cyferki w statystykach.

Możesz także prowadzić blog wyłącznie dla Twojej własnej przyjemności.


Dzięki mediom społecznościowym przedstawiasz swoją działalność, nawiązujesz bliskie kontakty z ludźmi i budujesz zaufanie.

Wyzwalają one w ludziach określone uczucia – a to kreuje Twoją markę blogową.


A co z praktyką?

JAK DZIAŁAĆ W MEDIACH SPOŁECZNOŚCIOWYCH?

Pierwsza i podstawowa reguła: AKTYWNIE, a nawet bardzo aktywnie.

Nie można publikować tylko wtedy, kiedy sobie przypomnisz o swoim profilu licząc, że Twój post będzie angażował ludzi do lajkowania i dyskusji oraz ściągnie ich na blog. N-I-E!

Ok, zbiorę to w punktach dla jasności. Więcej na temat poszczególnych platformy, napiszę wkrótce.

Korzystanie z mediów społecznościowych jako bloger

1. Bądź wszędzie (na wszystkich liczących się platformach społecznościowych)

Wiem, wiem, wiem … zaraz podniesie się krzyk w komentarzach. Uważam jednak, że platformy, na których panuje największe zaangażowanie, i które znajdują się na pierwszych miejscach w rankingach społecznościowych (czytaj: Facebook, Instagram, Twitter, + Snapchat) to MUST dla blogera.

Twoi czytelnicy są w rożnych miejscach, w sieci. Aby do nich wszystkich dotrzeć, bądź wszędzie! Click To Tweet

Nie musi Ci to zajmować wiele czasu (np. napisanie tweeta, to kwestia minuty, zrobienie filmu na Snapchacie – 10 sekund, wpis na Facebooku – ok. 10 minut –> jeśli na początku wydaje się to być trudne, wkrótce nabierzesz wprawy!)

A tak szczerze, … najwięcej czasu w mediach społecznościowych kradnie nam scrolowanie osi czasu i czytanie postów innych osób!

2. Publikuj każdego dnia

Tak jest, dobrze przeczytałaś: każdego dnia (a nawet więcej – patrz kolejny punkt).

Umieść każdego dnia post, video, link, itp. na Twoich profilach społecznościowych. Zrób zrzut ekranu liczby Twoich fanów lub obserwujących przed i po dwóch tygodniach codziennych publikacji – będzie znaczna różnica.

3. Publikuj kilka razy dziennie

  • 2 posty na Facebooku
  • 2-3 posty na Instagramie (+ Instagram Stories, które stanowią aktualnie TOP1 w mediach społecznościowych)
  • 3-5 tweetów na Twitterze
  • 2-3 snapy na Snapchacie

4. Publikuj o określonych porach

W niektórych miejscach możesz to sprawdzić (np. w statystykach fanpage na Facebooku), w innych zaś – testuj. Raz publikuj tylko rano, raz wieczorem lub w południe  i zobacz, kiedy masz największy odzew ze strony ludzi.

Potem publikuj o określonych godzinach, kiedy Twoje posty wywołały największą aktywność wśród odbiorców.

U mnie jest to np. 8.00-9.00 rano i 21.00-22.00 wieczorem.

5. Niektóre posty możesz programować

Alleluja! Wiele postów da się programować (co może stanowić spore zbawienie dla wielu z nas).

Posty do ewentualnego programowania:

  • Cytaty,
  • Codzienne lub cotygodniowe cykle tematyczne,
  • Porady,
  • Linki do artykułów blogowych (wszystkich),
  • Wyzwanie,
  • I inne

Platformy do programowania (na Facebooku, Twitterze): Hootsuite (darmowy do 3 profili), PostPlanner, Buffer i Later (do planowania na Instagramie).

6. Każdy post musi wywoływać jakieś emocje

Wszystko, co wrzucasz do mediów społecznościowych powinno wzbudzać u odbiorcy uczucia (śmiech, smutek, złość, motywację do działania, itp.). Gdy tak się dzieje, jest on skłonny podzielić się tym wpisem z innymi i zapewnić Ci pocztą pantoflową promocję o wiele większą niż w przypadku innych środków przekazu.

Raz jeszcze:

Wszystko, co wrzucasz do mediów społecznościowych powinno wzbudzać w odbiorcy uczucia Click To Tweet

7. Dbaj o wizualny aspekt

Niech każdy post przyciąga wzrok, czyli posiada jakieś zdjęcie lub grafikę. Pamiętaj o tym, że ludzie przewijają osie czasu z prędkością światła – jeśli coś nie jest atrakcyjne wizualnie na pierwszy rzut oka, nawet nie zatrzymają się, by przeczytać resztę.

8. Przygotuj wcześniej „plan akcji”

Zaplanuj z wyprzedzeniem to, co chcesz w danym dniu zrobić w mediach społecznościowych, jakie wpisy/video dodać, co udostępnić, do jakich grup dotrzeć lub na jakie profile zajrzeć. Trzymaj się tego planu.

9. Nie scroluj namiętnie osi czasu!!

Oś czasu to pożeracz życia, to czarna dziura w przestrzeni internetowej.

Zaglądamy tylko na moment na Facebooka, czy Instagram i nagle po dwóch godzinach okazuje się, że trafiliśmy na profile Arnolda Schwarzeneggera, czy Pameli Anderson (nie wiedząc w ogóle w jaki sposób??).

Uwaga! Poniższa rada może u niektórych wywołać palpitacje serca, ale to, co ostatnio zrobiłam u siebie na Facebooku dało mi mnóstwo czasu i zwiększyło produktywność.


Przestań obserwować wszystkich znajomych i

wszystkie fanpage na Facebooku.


Radzę Ci to zrobić (rada z serca).

Oznacza to, że nadal lubię różne fanpage, czy jestem znajomą z wieloma osobami w profilu osobistym, ale nic i nikogo nie obserwuję (odklikałam „Obserwuj”) – czytaj: nic nie wyświetla się na mojej osi czasu oprócz postów z moich własnych fanpage i z mojej grupy na FB.

Jeśli mam ochotę do kogoś zajrzeć, to po prostu wchodzę na jego profil lub stronę – ale nic nie wyskakuje mi automatycznie przed oczami.

Jak pisałam wcześniej, taka aktywność w mediach społecznościowych nie jest możliwa dla wszystkich – zwłaszcza jeśli jesteś osobą początkującą na jakiejś platformie, nie wiesz jeszcze jak ją obsługiwać i od czego zacząć. Daję Ci jednak góra 21 dni na zapoznanie się z tym miejscem (po prostu czytaj o nim każdego dnia , testuj, wczuj się w panującą tam atmosferę i działaj), a potem przejdź do akcji!

 

Enregistrer

Recommended Posts
  • Pingback: 6 sposobów na efektywne prowadzenie bloga - Szkoła Blogowania()

  • Ula, święte słowa, cel, co chcę osiągnąć dzięki Social mediom, do kogo dotrzeć to punkt wyjścia. Jak bez celu wybrać strategię działania. Zmotywowałas mnie do Snapchata. Jestem z tego pokolenia, dla którego Snapchat jest mało intuicyjny. Ale wykorzystuje młodsze koleżanki z pracy, by się z nim oswoić. Hi hi hi Pozdrawiam serdecznie Beata

  • babojola

    Nie wiem ale ja tu czegoś nie rozumiem. Jeśli wszystko i wszystkich odklikniemy a jednocześnie mamy wrzucać po parę razy dziennie angażujące, uczące, wzbudzające śmiech, płacz….. posty. To ja się zastanawiam dla kogo i po co ? A, tak mnie teraz oświeciło. To my mamy od siebie uzależnić ale innymi się nie interesować. No może w tym jest i sens. Tylko trochę według mnie mało uczciwe posunięcie. Popraw, wytłumacz…. mi to proszę 🙂

    • Właśnie też zwróciłam na ten punkt uwagę i chętnie dowiem się czegoś wiecej. 🙂

    • Ja też. Nie bardzo mi się to podoba 🙂

    • Ewa

      Dokładnie to samo mam na myśli, tak samo jak my potrzebujemy wsparcia innych, tak samo oni naszego; wiele lajków jest nie dlatego że jesteśmy świetni ale dlatego że inni też ich oczekują od nas

    • Ewa

      Dokładnie to samo mam na myśli, tak samo jak my potrzebujemy wsparcia innych, tak samo oni naszego; wiele lajków jest nie dlatego że jesteśmy świetni ale dlatego że inni też ich oczekują od nas

    • Babojo, kiedy chcę do kogoś zajrzeć, to po prostu zaglądam i komentuję – ale mam wyznaczone każdego dnia dokładnie minuty i konkretne fanpage, do których mam ochotę zajrzeć. FB nie narzuca mi tego na osi czasu. Oczywiście można zostawić 2-5 stron, które naprawdę lubimy. dzieki temu nie marnuje czasu (bo jednak ZAWSZE jakiś post przykuwał moja uwagę, a potem inny i może jeszcze jeden – a to już dla mnie zmarnowana kupa czasu. Czy myślisz, że blogerzy, którzy odnoszą wielkie sukcesy siedzą i scrolują os czasu na FB?

  • Nie mogę się zgodzić z punktem, aby być wszędzie. To zależy przede wszystkim od grupy docelowej. Inaczej zachowują się w internecie osoby 30+, inaczej 20+, a inaczej nastolatki. Z mojej grupy docelowej mało jest osób na snapchacie, więc nie będę dodawała sobie obowiązku, skoro znajdę tam kilkanaście, może kilkadziesiąt osób. U mnie siłą jest facebook i instagram. Nie czuję potrzeby pokazywania się w innych kanałach i uważam, że wcale nie tracę przez to. Bo lepiej pokazywać się w mniejszej ilości kanałów, ale robić to dobrze.

    • Jeszcze dwa lata temu Instagram był wyłącznie anglojęzyczny i dla osób do 25 roku życia. 😉 Wszystko zmienia się w mediach społecznościowych, a Snapchat możliwe, iż jest kanałem przyszłości. 🙂

  • żeby feed nie przeszkadzał to można go zablokować na jakiś czas albo po prostu nie zaglądać. Zgodnie z twoimi radami trzeba też bywać i komentować u innych, więc znowu trzeba mieć w pamięci albo osobnym dokumencie/zakładce gdzie zajrzeć, co mi się wydaje zbędnym mnożeniem bytów. Chyba że ma się rzeczywiście aż taki problem ze scrollowaniem. Mnie do pokolenia nastolatków daleko, więc niespecjalnie mnie FB podnieca 😉 także nie rozprasza mnie to na tyle, żebym musiała odklikiwać wszystkich.

    • Tak, jak pisałam wyżej w poście: to jest moje doświadczenie i moje rady dla Was – jednak nikogo do niczego nie zmuszam. 😉

      • Ula, a napisz jak w takim razie technicznie rozwiązałaś to wpadanie do innych. Jak wygląda Twoja lista na FB?

  • Trzeba być w tych mediach społecznościowych, w których mamy grupę docelową. Niestety, moja jest wszędzie 🙁 Rozbawiłaś mnie tym ostatnim punktem. Może to i dobry pomysł? 🙂

  • Tak sobie myślę, że wszędzie nawet w blogosferze 🙂 nie ma rad idelanych dla każdego. Wspaniale, że są takie blogi, jak Twój Ula, gdzie możemy się uczyć i inspirować. Nie oznacza to jednak, że nie mamy słuchać swojego wenętrznego głosu 🙂 Ja czuję, że skoro jestem blogerką (napisałam to chyba pierwszy raz), to internet ( blogi, media społecznościowe) jest moim miejscem pracy. Bywanie tu nie jest więc stratą czasu, to część mojej pracy. Myślę, że sztuką jest wybrać do obserwowania takie profile i FP, które nas rozwijają i inspirują, a nie kradną nam tylko czas. Dla mnie blogowanie to dawanie i branie. Daję wartość w postaci treści, porad, lajków, ebooków, czy komentarzy i otrzymuję to samo od innych. Tak, żeby była równowaga, czyli to co jest esencją mojego bloga o harmonii 🙂

  • Pingback: Sobotnia czytelnia - #4 - Urszula Marketing()

  • Pingback: Ja w świecie autopromocji – Od zera do blogera()

  • Pingback: Reklama na Facebooku - czy blogerzy powinni płacić za nią? - Szkoła Blogowania()

  • Pingback: Przewodnik SEO dla bloga i blogera - Szkoła Blogowania()

  • Ewa Kędziora

    Bardzo otwierający oczy artykuł. Dopiero zaczynam przygodę z blogowaniem. Uświadomił mi, jak wiele rzeczy potrzebuję jeszcze przemyśleć i zaplanować, aby na wszystkich mediach tworzyć spójny przekaz.

  • Mamnatooko.pl.

    Podoba mi się ten wpis. Jestem na instagramie and #ilove it, bywam na snapku. Tweetera nie mam. A Facebook mi kuleje 🙁 Staram się zdziałać coś z tym fejsem – nasz jakieś rady?

  • Niby coś w tym jest, ale powiedzmy sobie szczerze – nie będę korzystać z tych mediów społecznościowych, które uważam za mi zbędne. Nie mam instagrama, bo nie robię zdjęć, po prostu.

Contact Us

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.

Not readable? Change text. captcha txt

Start typing and press Enter to search